maras blog

Twój nowy blog

Wpisy, których autorem jest autor

blendzik mój

1 komentarz

stary a jary, wreszcie go zgralem, 5 mega, ssać>>>

ill1_fine_diving_kirsty_vs_scuba.mp3

Pierwsze emanacje illłana przejawiały się najpierw
w szablonach wycinanych pracowicie jeszcze dziecięcymi rączkami, w podstawówce,
potem z kolegą zostaliśmy chyba pierwszymi tagersami w tym kraju, tak
przypuszczam, bo był rok circa ’88 i wtedy rządziły punkowskie szablony a my
byliśmy krok do przodu :D. Jednocześnie było defraudowanie funduszy na obiady
stołówkowe na kasety, przerabiałem wszystko, od rajtuziarskiego rocka, po
gotyk, hiphop i punk. Potem były wlepki rozsiewane po ulicach i kiblach, a wiec
‘zdecydowanie nienajlepszych miejscach’. Pewnego razu moja obecna żienszczina
Kaja zaprowadziła mnie do Wagonu na imprezę dnb i w ten sposób przyczyniła się
do uzależnienia od basu i hałasu :). Jungle cały czas siedziało w mojej głowie,
ale do tej pory tylko jako muzyka, a nie event, w sensie  bibka z nagłośnieniem i wspólnym
przeżywaniem hałasu i interakcją DJ<>publika. Jarało mnie to bardzo i raz
DT zapytał mnie czy gram i pomyślałem sobie ‘czemu nie’? No i się zaczęło,
pierwszy raz właśnie DT jako mój ojciec chrzestny didżejki zaprosił mnie na
granie na początku 2006 i to był pierwszy raz propa ‘ting. Później poszło
szybko, back2backi z Sozim, dużo placków dnb, cały czas jungle rulez, oldskul i
newskul, trochę brejkkorów, pojawił się dubstep i granie z Dubowymi Głowami.
Dopiero jakoś niedawno, pod koniec 2007 stwierdziłem że wypracowałem sobie styl
który jest mój własny: eklektycznie (dubstep+stare reggae+hardcore
breaks+jungle), z naciskiem na selekcję płynnie łączącą te gatunki, a w
miksowaniu soundsystemowy ruffneck stajl + łapanie wajba od ludzi na potańcówce
i vice versa :).

******

no i takie to bio hehe, do majspejsa mam opory poza tym widze roznych zasrancow jak potrafia poplynac z majspejsem wiec trzymam sie z dala :P a propos tego łapania wajba od ludzi to jest mi ono na tyle niezbedne ze jakos nie moge sie ogarnac i nagrac w domu porzadnego studyjnego seta bo czuje sie kurde troche tak jakbym nawijał do automatycznej sekretarki wiecie o co chodzi wiec bez sera, wrzucam 2-godzinnego seta z radia gdzies sprzed pol roku, back 2 back z chłopakami z My Head is Dubby + MC Proxy >>>>

MHID_b2b+Mc_Proxy_radioLUZ_cz1.mp3
MHID_b2b+Mc_Proxy_radioLUZ_cz2.mp3
MHID_b2b+Mc_Proxy_radioLUZ_cz3.mp3
MHID_b2b+Mc_Proxy_radioLUZ_cz4.mp3



































amen jesień tour

6 komentarzy

placopyhb3.gif

impreska bedzie na dwoch salach, ja trzęse małą :D

pierwsza dubstepowa imprezka we wrocku JAJT!

squeeze_14.10.06_small.jpg

Jeśli grime jest głosem gniewnych blokowisk Londynu, dubstep jest jego bezpośrednim echem, dźwiękiem wibrującego dread basu odbijającego się pogłosem od łuszczących się ścian.
Aby go poczuć, trzeba porzucić sterylną czystość centrum Londynu i włączyć się w nurt jednej z arterii płynących w kierunku obrzeży, na południe przez Elephant & Castle, Norwood i Thornton Heath do Croydon – domu dubstepu.
Niełatwo dostroić się do częstotliwości dubstepu w numerach Digital Mystikz, Loefah czy Kode 9. Nadają one na bardzo wąskim paśmie, w spektrum rytmicznym zaraz obok zjadliwej agresji drum & bassu, oddalonym o całe mile od ekstatycznego ciepła house’u i o krok od lirycznej furii grime’u.
Słychać je w hipnotyzujących dźwiękach granych przez Hatcha i Crazy D na imprezkach Forward>>, w przejaranych setach dj Youngsta w RinseFM 100.3, słychać je też na winylu w sklepie Big Apple Records w Croydon – tam, gdzie czasami wpada Benga, Plasticman, Skream czy Horsepower.
Dostrój odpowiednio swoje ucho, a usłyszysz pogłos dubowych eksperymentów King Tubby, czy tego, co Wiley i Jammers nazwali „sinogrime”, dziwne filmy klasy B, Metalheadz za najlepszych czasów, mroczny swing Zeda Biasa i El-B, zepsucie Basic Channel i smutny, mechaniczny funk z Detroit.
Ale przede wszystkim usłyszysz echa współczesnego, wielokulturowego Londynu z akcentami jamajskim, afrykańskim, chińskim, hinduskim, amerykańskim, szkockim czy cockneyem. Pogłos dźwięków odbijających się od opuszczonych magazynów, brudnych bloków, nie kończących się szeregówek, nocne jazdy odkrytymi piętrowymi autobusami, auta zadymione skunem i stukot pociągów podmiejskich. Londyn: oto główna inspiracja dubstepu; to miasto daje tej muzyce jej utwardzony, nerwowy, skompresowany charakter. Oto echa pełnego napięcia, intensywnego miasta. Oto mistyczna muzyka obrzeży. Oto Londyn, rok 2004.

to moj przeklad, oryginał tutaj

junglist_wedding_web.GIF

ELO,

1 komentarz

sypie sie ostatnio bibkami udanymi, chociaz wszystko przed nami, jestem swiezo po kawalerskim (dalo rady, skonczylismy partia streetballa o 10 rano a ziomus co obudzil sie z wanny znalazl winyla ‚alicja w krainie czarow’ i pokazal skillsy na skreczu pod premiera z kompa, przy nie ktorych samplach bylo ROTFL momentami normalnie eh :P

najblizsza bibka, czyli wesele moje i Kai a.k.a. kjgg ;P buziaki kiciu, jestes da best dzieki za zajebiste narzeczenstwo i wkrecenie mnie e w dramenbejsy :***

na weselu gra didzej stefan chyba czy jakos tak, niewazne heh

w nastepny weekend jak juz wytrzezwiejemy bibka w berlinie na 3 sceny dnb/dubstep wbijamy z .a i wojtasem sprawdzic berlinski bass a szczegolnie dubstep jeśjeśjo

a jeszcze nastepny weekend 2 wrzesnia wystawiam bibke w intro we wro wstepnie zabukowanych jest 8 ziomow, zrobimy miazge a bibka jest za friko wiec bedzie dobrze, zacznie sie rozkrecanie jakiejs konkurencji dla istniejacych uimprezek

yoyo pamietajcie ze jungle is for life, jołjajoł, peace

nie ma plakatu, >>>tutaj info yoy


  • RSS