maras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

patrzac realnie i na chlodno, czyli filtrujac emocjonalne reakcje typu „tu jest niewyroba, wyjebac stad jak najdalej”, pada na zostac aka nie wyjezdzac stad na stale. oczywiscie korci (zbyt) prosty rachunek przeliczania waluty na zlotowki, jednak nie bierze on pod uwage tego, ze tam na miejscu takie przeliczanie gubi sie w tamtejszej skali odniesienia, bo warunki, w ktorych sie ktos znalazl zawsze sa relatywne do tego, jak mogloby tam byc. tutaj klasyczny stereotyp dyplomowanego doktorka zamiatajacego ulice. raczej nie byloby tak zle, ale i tak w najlepszym wypadku zostaje sie ryśkiem w biurze z wyplata co 2 tygodnie bez szans przeskoczenia progu managera, aspirujacym wyzej i bezskutecznie starajacym wtopic sie w tlo, tracacym odrebnosc, przez caly czas przekonujac samego siebie ze tu jest lepiej, gubiac ocene tego, co sie zyskalo, a co stracilo. potem sporadyczny lot na stare smieci i ubarwianie tego raju na ziemi okraszane przeliczaniem waluty na zlotowki, poparte widokiem ziomkow, ktorym nie wyszlo. jasne, ze taki hc realizm wyklucza przypadki polanskiego, piotra sikory, czy, ehmm arkadiusa, ale nie oszukujmy sie, w przytlaczajacej wiekszosci przypadkow rzeczywistosc jest taka jak w tej scenie z ‚bialych zebow’: alsana przymujac pania chalfen pyta, czy napije sie herbaty, ta odpowiada, „owocowej, jesli mozna”, na co slyszy cos w rodzaju „nie ma owocowej, cholera, przybylam tu z krainy herbaty a nie stac mnie nawet na earl greya”. niestety, ale hc realizm emigracji zaczyna i konczy sie na kasie, po drodze zahaczajac tematy pozycji w spoleczenstwie, alienacji i niezbywalnosci swoich korzeni. nawet sie dzieciak nie obejrzales, a skonczyles studia i swiat stal sie taki pro$t¥ ;PPP tak wiec rozwazywszy wszystkie za i przeciw planuje jeszcze jedna wybitke w celu kasacji dlugow a pozniej dlugofalowy udzial w budowaniu tego pieknego (gaaaaa!) kraju. na poczatek zaczne od odcinki od wszelkiego rodzaju wiadomosci z kraju, bo po rocznym sledzeniu jakos stracilem wiare, pozniej juz jakos pojdzie.

bloco.jpg

efektem jazd palcem po mapie wroclawia jest nastepujaca lokalizacja: nowy budynek (finisz do konca 2004) otoczony secesyjna zabudowa z horyzontem porytym gotyckimi wiezami, w bezposrednej bliskosci boisk do kosza (20 metrow), tramwaju, parku, kina, ogrodu botanicznego (wszystko 5 min drogi), ostrowa tumskiego z jego jonami ujemnymi (10 min, jedno z 2 takich miejsc w polsce), rynek 20 min energicznie z buta, do tego cisza i spokoj, yo! :PPP

serotoniny

1 komentarz

brak! link tygodnia tutaj: >>>>>>

1L

2 komentarzy

1L.JPG
shit.JPG

quoit – „properties” darkside d&b grane przez ex palkera napalm death


  • RSS