maras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2002

ye yo pozegnalna zajebka tradycyjnie w buckets w sumie to robie double wiec jutro to samo i out out out w srode nyc dzieje sie duzo i wszystko lezy zarchiwizowane na twardym w moim mozgu jest taki kawalek beasties country mike theme katuje go nonstop na jukeboxie w tej knajpie bo dookola mnie jest mnostwo redneckow, reszta to hipisi. hipisi – spoko powiesz, ale niech sprecyzuje termin jesli chodzi o typowego amerykanskiego hipisa: wiek 25-nieskonczonosc, totalnie spierdolony styl z tie-dye tiszertami w roli glownej, broda + brzuszek (cytuje za bartem sprzed jakiegos miesiaca ), a z muzy oczywiscie grateful dead i phish w roli glownej, zjebna muza ktorej nasluchalem sie dosyc na kilka przyszlych inkarnacji, ktora moge okreslic jednym slowem: pedalska. wiec dzisiaj na jukeboxie puscilem set za 1 dolara: crosstown traffic henka (bo zanim opuscilem mete u mojej uajt polisz sista puszczalem star spangled bar pod dyskusje na termat przypadkow jingo-patriotyzmu u jankeskich braci), jimmy james b-boysow (kto wie co samplowali wie dlaczego wlasnie to), potem z braku wyboru pojechalem z time for livin’ z check yo’ head, w miedzyczasie polecialo negotiation limerick file z tej samej beki i skonczylem pierwszym wspomnianym kawalkiem dla locals zdaje sie ze nikt nie skumal tego zartu a jak nawet to nie dal po sobie znac. jak juz zaszedlem tak daleko to puscilem se z twardego w moim mozgu ostatni kawalek z bleak output noona jasne ze wiecie dlaczego

+++

Brak komentarzy

yo pozdrawiam zaniedbana publike sie troche ostatnio zagubilem, najlepszy byl zeszly weekend: 24 godziny pracy, 4 godziny snu, reszta to biby, z jednej wpadlem caly kurwa roztrzesiony prosto do restauracji rozlewac gosciom kawe na stoliki ale jazdy sa tutaj okrutne jakies kokainowe imprezy z ziomkami z hotelu w pokojach jakichs pojebanych ekshibicjonistycznych jaknkeskich cipek skoki z balkonow do basenu itp… wiec totalna degrenga yo za tydzien caluje asfalt nowego jorku, w perspektywie mozliwe spanie na dachu domu jednej ziomalki na brooklynie, no a potem fajny fest w czechach (banner na –> hiphop.pl), co jeszcze? bilety na shadowa i toola byly wykupione, pocieszyla mnie J, ze w holandii widziala flajersy szadola wiec jest sweet. trafilem na fajnego kolesia mishchucka i na razie tyle na ten temat. trafilem na cala mase spoko ludzi i ostatnie tygodnie to jakis superszybki kalejdoskop, wiecej mocniej, bardziej na miejscu i prosto do przodu.

wpis

3 komentarzy

zostaly mi tu w colorado jeszcze 2 tygodnie, w niedziele wbitka z ekipa na dj shadowa na zywo, potem na tydzien do NYC spotkac tych wszystkich ziomkow ktorych znam juz tyle czasu ale nigdy nie widzialem na oczy, i potem z powrotem do ukochanej-znienawidzonej Polski (chyba jednak bardziej to pierwsze;))

dzieja sie jakies jaja z nomoreprisons, check it – wersja mocno robocza.

stare kapsko z biblioteki, w ktorej korzystam z kompa mnie wygania, wiec wroce za pol godzy dopisac cos.

[...]

miescina, w ktorej zyje przezywa inwazje polakow, wiekszosc to typowe zarobasy z klapkami na oczach i niczym ciekawym do powiedzenia, zdarzaja sie wyjatki. dobra, spadowka

>>>

8 komentarzy

dobra, odszukalem kompa, na ktorym mialem pliki graficzne do no more prisons, zrzucilem, i wyglada mniej wiecej na gotowe, tymczasem czekam na odpowiedz od autora a propos wstepu dla was polscy czytelnicy, oraz na odpowiedz od pacjentow z hiphop.pl co do jakiejs wspolpracy bo temat pokrewny. bedzie trzeba tez zrobic bannera i pogadac z bartem ;))
wpadlem na jeden pomysl co do wykorzystania systemu blog.pl – a wiec tak, wrzucam tlumaczenie po jednym malym rozdziale, do tego dodaje swoj komentarz, w ktorym moze sie znalezc wszystko – przypisy, prowokacja do dyskusji, itp., dzieki temu mozna bedzie skorzystac z komentarzy i zrobic z tego cos wiecej niz ksiazke – interaktywna ksiazke.. mam nadzieje ze ludzie beda czytac i beda mieli cos do powiedzenia

dzien jak co dzien, budze sie rano wskakuje na deske do jakiegos komputera, jestem. moja nieregularnosc najlepszy wyraz ma w statsach – z ok 100 wizyt jakis miesiac temu sinusoida zeszla do 2 odslon w przeciagu ostatniego tygodnia hehe. wiec witam ewentualnych odwiedzajacych ;)) i robie swoje. hajlajty ostatniego ttygodnia to wbitka na szczyt byers peak [13 000 stop wysokosci czyli okolo 3 km npm, ze szczytu widac panorame gor na setki kilometrow do przodu] o zachodzie slonca na 5 thai psilocibe cubensis, ma dobre noszenie, w 15 minut jestes na topie, zachodu slonca nie ma co opisywac, najbardziej kiczowata sprawa [pod sloncem, maslo maslane, kurwa mac]. tak wiec powtorka tego klimatu sprzed roku dokladnie:
3rdeye.jpg
drugi hajlajt to moja udoskonalona technika zjazdowa, osiagnalem cel – zjazd fraser river trail bez schodzenia z deski yo.
no i trzecia rzecz to wpadlo mi wreszcie w rece cos wartego chwili – lyknalem nowego medeskiego martina & wooda, slucham typow i mysle ze sa grozniejsi od red snappera, maja wiecej fanku, nie maja wokalow tej laski od snappera ale maja gramofony, antibalas, wiecej spejsu i improwizki. to ich 10 pelny album, znam kolesi z pojedynczych kawalkow, wiec bedzie sie w czym pogrzebac


  • RSS