maras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2001

czytam wpisy: zimno, ciagle pada, znowu nadchodza doly…
czy za sprawa wieku zauwazam pogode i nastroj – zly czy dobry – jako fragment cyklicznej calosci, nurt, z ktorym walka przynosi tylko strate kalorii?
wez dystans
zeby mowic o calosci musisz byc tu i daleko stad.. nasze pokolenie mozna skwitowac jednym slowem: łaknienie.
dwumiesieczne dziecko ssie sutek patrzac w telewizor. za 20 lat bedzie chcialo tego co my: WIECEJ. wiecej przybieranych tozsamosci, wiecej stymulacji wszystkimi kanalami: wzrokiem, smakiem, sluchem, dotykiem, lub dostarczanej posrednio przez krew do mozgu; autorytety ida sie jebac jeden za drugim, henry rollins, papiez, walesa, memy tysiacow autorytetow wypierane przez dazenie do absolutu, po ktorego konsumpcji pozostaje niesmak. kult lekkich dragow: ile mozna spalic? 1, 2, 3 g/24h? kult wschodnich filozofii: ludzie o tysiacach twarzy marzacy o doswiadczeniu pelni. nasza estetyke skwitowac jednym obrazkiem: ole nydahl przemycajacy hasz z tybetu.
pokolenie – nie dobre ani zle.

kontrapunkt :-| :-/

banan :-))

lokal2

Brak komentarzy

a propos krawata zwisajacego z szyi kolesia: chodzilismy do jednej szkoly ale z mojej szyi zwisa pasek smith’s nie z kluczami tylko z blaszanym gwizdkiem bo w kwestii basketu jestem profesor aka b-ball scientist.

start OS tour dead pologne z placowy, JG.
wiecej mocniejszego konopca.
kolejny wpis do bloga.

lokalnie

1 komentarz

w JG lato skonczylo sie w 2 dni – z upalow, podczas ktorych powietrze w miescie stalo w miejscu zaszla zmiana na pedzace po niebie chmury, wiatr poruszajacy kazdym zdzblem trawy i liscmi plus czasem troche slonca ktore daje zieleni nasycone kolory – pogoda, ktora spotkany znajomy nazwal dzisiaj >grzybowa< i mial racje, bo ta pora roku pasazerom h_os spaceships unltd. nierozlacznie kojarzy sie z nadchodzacym sezonem psylocybinowym. halny, ktory tu wieje, wprowadza ludzi w stan niepokoju pomieszanego z xcytacja, mann, to jest prawdziwy sturm und drang period doswiadczany co roku przez ziomkow z okolicy.

nawalnica pomyslow, planow, i ogolnej checi zmiany (chaos nie znosi marazmu) sprawila, ze zmienilem wystroj swojego wnetrza wprowadzajac kategoryzacje 3 wolnych scian mojego pokoju:
1.oldschool
2.priv
3.kult.
na ostatniej wisi jezus i cherubinek (ikona + gips handmade by my sis, ktora na marginesie za tydzien zmienia nazwisko z helman na niepamietamjakie [powody osobiste - slub]), oraz Bobby DeNiro w kadrze z pierwszej sceny taxi drivera. druga sciana to poziomy rzad odbitek fot z roznych miejsc, a na pierwszej mam najlepsze erotyczne zdjecie w historii [46 kb] – kopie foty z lat ’30, oraz dwa wypasy, ktore dzisiaj wygrzebalem z zapasow starego winylu – pierwszy LP to karnawal jazzowy z wicharym z Elisabeth Charles na wokalu i kapela Zygmunta Wicharego – graja klasyki swingu, foxa, dixie i jeden kawalek J. Johnsona; koperta w geometrycznym dizajnie moderne, idealnie pasujaca do kolorow mojego pokoju (pomarancz/zielen butelka). drugi wynyl ma wczesno psychedeliczny dizajn R. Dudzuckiego z ’59 roku jak mowi okladka – dla mnie to juz rzecz z innej epoki. ten wax ma tytul piosenki z poludniowej ameryki w wykonaniu duetu egzotycznego, strona a to ludowa klasyka z mexyku, argentyny i kuby, a b-side to kowery latino (prawdopodobnie masz ZŁE skojarzenie na ta nazwe). jako ze ostatnio slucham prawie tylko takiej muzy kurewskim wstydem jest fakt, ze nie mam tego na czym odtworzyc :(((. musze to u kogos zgrac na tasme i zalapac ten sam groove co moja Ma, ktora sluchala tych plyt kiedy była w moim wieku. w jej kolekcji plyt sa tez bajki audio, raz znalazlem Alicje w krainie czarow i dalem ja kolesiowi, który zrobil z niej niezly uzytek: do hipnotycznego bitu plynacego z jednego deka skreczowal cytaty z Alicji z aluzjami do dragow (było o magicznym ciastku, Kapeluszniku z bongiem siedzacym na gigantycznym muchomorze, etc.) i zapodal do tego swój dubowo spoglosowiony wokal, wszystko przy strobo, zielonej zarowce i gestym zielonym smogu. koles mnie rozjebal, nawiasem mowiac mogl z tym swoim gownem zrobic schizowane rzeczy, ale poprzestal na jakims zalosnym gownie i nie chodzi nawet o krawat danglin off his neck, ale o nieodwracalne zmiany w mysleniu. przeciez my Umi told him to shine his life to the world to see, NOT TO sell his ass cheaply… trzeba uwazac gdzie się stapa
to be free

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

3rdBall

9 komentarzy

jakos ostatnio niezbyt sie rozpisuje na lamach. tez wam by sie nie chcialo, jakby:

- wlasnie do was przyszedl liscik od prokuratury;
- chcieli was oblac na studiach;
- wasza dziewczyna zakochala sie w kolesiu, ktory ma 3 jadra (sic!).

niedosc ze mam pecha, to jeszcze za malo jaj ;((

uniwro

1 komentarz

nadaje spod IP: p108-1.ifa.uni.wroc.pl i wsystko jasne: jestem na uczelni i laze za biurwami z podaniami, etc. nienawidze musiec polegac na kims, kto zupelnie bezinteresownie jest niepomocny i do tego stwarza problemy; pytasz sie o cos sekretarki, a ona NIE WIE. za co ci placa pipo? chujwamwdupepojeby slowem mowiac.


  • RSS