MAM MALY UPDATE DOTYCZACY POPRZEDNIEGO WPISU I CALEJ SYTUACJI Z WOJSKIEM:

moj faderos spotkal dzisiaj na ulicy znajomego X i nagle se przypomnial, ze przeciez ten facet byl pulkownikiem czy cos w tym stylu.. od slowa do slowa, okazalo sie ze X dobrze zna pajacow z WKU, reszty domyslcie sie sami.. hehehhhh

ja nie wiem jak to jest, ale mam szczescie – nie wygrywam codziennie na loterii, ale wszystkie wazne rzeczy po prostu same mi sie ukladaja.. przypadkiem spotykam ludzi, ktorzy okazuja sie miec to, czego potrzebuje w danej chwili.. przyklad z wojskiem jest klasyczny: ten facet pojawil sie w 5 dni od momentu, w ktorym kogos takiego zaczalem potrzebowac. tak samo bylo z praca, ktora praktycznie sama do mnie przyszla rok temu. podobnie bylo z moja decyzja wyjazdu: trudno bylo ja podjac, bo rzucic prace na nastepujacym ukladzie: pracuje zdalnie przez siec w warszawskiej firmie, a co za tym idzie – nikt mi nie patrzy na rece, plus nie mieszkajac we w-szawie dostaje w-szawskie (sic! wcale nie wszawe;)) pieniadze.. uklad byl wymarzony, wiec faktycznie nielatwo bylo z niego zrezygnowac, ale chuj: pomyslalem sobie, ze przeciez zadnej roboty nie ma sie na zawsze, poza tym stala praca to ostatnia rzecz, ktorej chce (docen to Wiolka!!), wiec zdecydowalem sie ze rzuce to w cholere i jade. i znowu sie okazuje ze to byla trafiona decyzja: caly polski e-biznes doluje, nie ominelo to rowniez mojego pracodawcy.