I po co mi teraz ta wiza? – to była pierwsza myśl, z jaką Marek wstał z łóżka w mroczne, deszczowe przedpołudnie. Nawet nie pamiętał jaka data była: w piątek jest piętnasty a więc dzisiaj jest.. wtorek? Środa? Poszedł do kuchni włączyć elektryczny czajnik ale cofnął się w pół drogi, żeby zwyczajowo włączyć komputer. Zrobił czarną kawę i nie myśląc o jedzeniu, tylko o tym, że niektóre amerykańskie serwery będą dziś niedostępne, zasiadł przed komputerem. Zalogowal się na stronę cnn.com i ujrzał znany od wczoraj header:

header.gif

Czy to musiało się stać półtora miesiąca przed moim wyjazdem?, myślał Marek przebiegając wzrokiem przez kolejne nagłówki:

1,400 feared dead: Toll will climb
Bush: ‚Quiet, unyielding anger’
Hijackers ‚knew what they were doing’
Chronology: Day of terror
Air travel still on hold

Kliknął w prawy dolny róg ekranu i wyświetlona została data: 12 września 2001, środa.

_____Tak mogłaby zaczynać się powieść Karela Capka. Wczoraj siedziałem z W i przypomnieliśmy sobie fragment jego Inwazji Jaszczurów, opisujący 2 wybuchy niewiadomego pochodzenia wstrząsające światem; gazety przypuszczają, że zniszczenia spowodowały trzęsienia ziemi. Dopiero później okazuje się, ze to sprawa jaszczurów – te po przejęciu wszystkich systemów glośnomówiących oznajmiają w basic English, języku, którego nauczyli je ludzie, że wybuch został przeprowadzony przez nie w celu stworzenia szczeliny w lądzie, dzięki czemu jaszczury, które opanowały całą linię brzegową świata, zyskają nową przestrzeń życiową. Jaszczury przepraszają za straty w ludziach i obiecują przy okazji następnych detonacji ostrzegać ludzi tak, aby ci mogli się bezpiecznie ewakuować z obszarów objętych detonacją.

_____Oglądam wiadomości i mam wycinek sci-fi. Płynę dalej tym tropem i wymyślam dalsze ciągi i scenariusze, np.: tydzień później podobne ataki samolotowe zostają przeprowadzone na Pekin. Ludzie są totalnie zdezorientowani, ale i tak dochodzi do stracenia wydanego przez talibów Osama bin Ladena. W międzyczasie z badań czarnych skrzynek znalezionych w zgliszczach WTC wynika jasno, że samoloty nie zostały porwane przez pilotów-kamikaze, tylko zhakowane zdalnie z nieznanego hosta. Sprzedaż science-fiction spada do zera, a uwięzionych we wszystkich miastach ludzi ogarnia panika. OK., dość, Capek nie żyje od kilkudziesięciu lat i pomimo to, potrafię przenieść jego utopijne wizje przełomów historycznych na dzień dzisiejszy. Tymczasem w telewizji rozpadający się Lem ślini się, niewyraźnie artykułując swoją prawdziwie profetyczną wizję godna geniusza sci-fi: z tego nic dobrego nie będzie i dalej bełkocze coś o jakichś rakietach… dość, dalsze oglądanie wiadomości tylko zamazuje obraz. Stop. Odcinam krzyk CNN w tv i internecie. Odcinam strumień informacji tak samo jak przerwane zostało istnienie WTC. Budynek znikł także sieciowo: błąd 404 na
http://www.wtc-top.com/

_____Świat na własnej skórze doświadcza czegoś, co do wczoraj było rzadko rozpoznawanym terminem filozoficznym/literackim: metafizyka nieobecności, absence. Nieobecność, która zawsze jest tysiąckrotnie bardziej znacząca i zauważalna niż obecność czegokolwiek, sprawia, że stajesz twarzą w twarz z faktem: historia jest tu.

_____Historią jest fakt, że robiłeś przedwczoraj zakupy, spotkałeś się z przyjaciółmi, czy to, że 2 lata temu wypiłeś butelkę piwa owiniętą w papierową torebkę siedząc na marmurowym schodku na placu pod WTC. Ale tylko niektóre dni będą pamiętane jako historia publiczna. Do wczoraj sądziłeś, że historia jest w bezpiecznej odległości od ciebie: z wycinków historii doświadczonych osobiście pamiętasz jak mając z 5 lat rodzice zabrali cię do Wrocławia żeby zobaczyć papieża, i gdy po nudnej imprezie wracaliście ulicami usłyszałeś jakieś krzyki, widziałeś ludzi rozwijających transparent Solidarności, a potem zaraz zjechała się milicja rozbiła demonstrację pałkami i zablokowała ulice kordonami. Widziałeś strach w oczach swoich rodziców, gdy chowaliście się w jakiejś klatce schodowej. Pozostałe dwa wycinki z historii, które pamiętasz były pokazane raczej na wesoło: runięcie muru berlińskiego i trzecie mistrzostwo (three-peat) Chicago Bulls.

_____Ktoś, kto jak ty rodzi się w roku debiutu Sex Pistols nie widzi świata ‚burzliwym’: jego poglądy polityczne oparte są na myśleniu zawartym w tekstach The Clash i Public Enemy. Nagle widzisz tragedię w relacji na żywo, i zmusza cię ona do rewizji swoich poglądów: ‚walczące’ podejście a la wczesny Malcolm X, albo totalnie skomercjalizowane hipokrytyczne bzdury spod znaku Rage Against the Machine okazują się nierealnym, gówniarskim poszczekiwaniem. Oczywiście, że pójście na wybory niczego nie zmieni, ale postawa ‚jestem anarchistą dla dobra naszego narodu’ do niczego nie prowadzi. Twoja pierwsza reakcja na wiadomość o ataku na Pentagon sprawia, że czujesz się jak idiota, bo w i e s z, że czułeś wtedy s a t y s f a k c j ę. Jednocześnie niezmienne pozostają fakty nieporównywalnych w skali ludobójstw, za które odpowiedzialne są USA, albo prosty fakt, że bin Laden był wcześniej szkolony i sponsorowany przez CIA. Sprawia, że czujesz, jak otacza cię ludzka głupota i ślepa nienawiść. Współ-czujesz tylko z ofiarami.