maras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2001

kopirajt gouz te bart simpson-pogoda
a poc podem jest link do starego marasa

maras3.jpg

wroclaw

3 komentarzy

podroznik bART opuscil juz wszawe
dzis wieczor stary na rynku: palimy czy pijemy??
pozatym
caly dzien mysle o seksie
i chodze po miescie
czy ta pani jest warta grzechu
i stawania na glowie?
zalapuje sie na aure seksualna mijanych halasan
jest dobrze

Bart, ktory wybiera sie w wielka podroz juz siedzi na torbach… ja tez powoli szykuje sie do wyjazdu za ocean. Obaj w nadziei odswiezenia percepcji i ucieczki od mentalnej smierci. W miedzyczasie dzisiaj wyszukujac cos o wizach i pracy w stanach natknalem sie na ta stronke: http://www.republika.pl/chicago2001/murzyn.htm
Lekko mnie zatkalo jak zobaczylem jakimi burasami potrafia byc polaczki z czikago – rasistowskie zarty od ktorych żenadą wieje, bez komentarzy… dziwne jest to, jak niektorzy ‚ziomkowie’ zmieniaja poglady po powrocie ze stanow – oczywiscie mowie o debilach, ktorzy chetnie przyjmuja gotowe poglady w stylu ‚czarnuch to zwierze’, arghhhhhhhh, a juz sie milutko robilo na marasblogu, ale takie rzeczy mnie doprowadzaja do maxymalnego wkurwu. Nic nie przebije sily ignorancji mojego narodu dlatego nie chce z ta kurwa miec nic wspolnego

Zostaje mi ostatni tydzien pomieszkiwania we wrocku. Wogle ostatnie 2 lata mieszkalem: 3 miesiace we Fraser, 9 mies w jeleniej gorze/wroclawiu, 3 mies w warszawie, 9 mies we wrocku, teraz 2 miechy w jeleniej i potem planuje jakies 1,5 roku w stanach, dobrze ze sa takie duze, bo nie zagrzewam nigdzie dluzej miejsca, 9 miechow to dla mnie gorna granica.

Co poza tym? Heh, mialem rozne dziwne przejsciowy z bliskimi – najpierw spiecie i problemy komunikacyjne z moim kamratem www.trickster.prv.pl a potem milczaca zgoda na ewentualna zdrade cielesna, niewypowiedziany uklad pomiedzy j, a mna… dziwne ze przyszlo nam to tak gladko – moze to dzieki temu, ze wymyslilem to juz 2 lata temu i przyzwyczailismy sie do mysli, ze nasze ciala moga czasami znajdowac sie w roznych miejscach, a w takiej sytuacji wypieranie sie pociagu do innych cial jest niedorzeczna hipokryzja…

Musze odnowic znajomosc z moim promotorem, bo zostaly mi 2 miesiace na napisanie magisterki, praktycznie przez caly rok sie opierdalalem, wiec teraz mam swoje 60 dni… przeprowadze sie do samotnosci mojego pomaranczowego pokoju w jeleniej gorze i po prostu nie bede stamtad wychodzil.

dzisiaj 18:30…. za godzine cala ekipa wsiada do pociagu we wrocku i toczy sie bezlitosnie w kierunku hali wisly. zbaka i bomba kto nie jedzie ten traba

milky whale

1 komentarz

mialem dlugi weekend w jeleniej g. – kurowalem sie ogolnie
poza tym ogolilem wlosy – jutro koncert…….. nie czuje jeszcze napiecia towarzyszacego przedkoncertowej ekscytacji ale jutro sie zacznie… kolo opisywal mi ostatnio belgijska cyklistke w spodnicy tak krotkiej, ze narazala jej jajniki na niebezpieczenstwo przeziebienia – niby kretynskie, ale koles przetrawil kupe Millerow tak, ze troska o to, ze ktos tam ‚przeziebi sobie pizdke’ jest dla niego norma. a propos przeziebionych pizdek to tutaj we wrocku mamy taka pogode ze mozna se odziebic pizdke, chujka, i cala reszte wlacznie z zatokami (jak w moim przypadku) wiec lecze sie jakimis swinstwami na recepte, bioparox mucosolvan claritine nawet nie ma po tym zadnych skutkuf ubocznych, fuj… troche pracuje, bede tlumaczyl jakas gupia gierke we flashu no i poza tym kompiluje skladanki z mp3 na cd plus robie designy kompaktow okladek i calych pudelek, jest na to niezla zajawa, niedlugo (albo dlugo) bedzie cos o tym na marekhelman.com/h_os …… j juz za 2 tygodnie odbija do hiszpanii no i nie bedziemy sie widzieli kupe czasu. chujowa perspektywa – brak milosci plus praca naukowa – od tego podobno wyskakuja pryszcze? w srodku lata w takiej sytuyacji samogwalt nie wystarcza i to jest stymulujace i zlowieszcze – sam sie jestes ciekaw co sie z toba stanie.. ale to jest najlepsze w przyszlosci ze jest otwarta – wczoraj siedzialem nad mapa stanow i fantazjowalem dobra godzine nad dziwnymi nazwami miejsc w Nebrasce, Louisianie, Quebecu i New Mexico… stary widzisz przed toba mape pokryta siecia drog i autostrad i nie wiesz, ktorymi z nich nemesis cie poniesie. stary, ostatnio mapy to moja ulubiona lektura. nara.

bART i Zosia – oboje wczoraj mieli urodziny – bART 25te, a Zosia po raz pierwszy wczoraj ujrzała świat. Congrat Tom: it ain’t gettin nothing but better every day…

jesli korzystasz z outlook expressa i chcesz uzywac jakichs bardziej pojechanych papeterii to pro bono de la revolucion psychedelique wrzucilem tutaj kilka… wystarczy je sciagnac, zapisac na dysku a potem uzyc opcji Wybierz Papeterie z menu Nowa Poczta w Outlooku. na zdrowie!

love_S
fluid_email
talking_head
stinkfist.htm

p.s. przypomnialo mi sie ze w latach 80. bylo cos takiego jak mail art – rzecz polegala na wolnej wymianie adresow pomiedzy mailartystami i wysylaniu wlasnorecznie malowanych/kolazowanych itd. pocztowek pomiedzy nimi. jak sie nudzisz albo marnujesz swoj czas to zrob cos pozytecznego i zacznij plewienie email artu – moj adres: h_os@marekhelman.com

strzępy

Brak komentarzy

Fin de siecle, mów mi więcej…..czy kalendarze mają aż taki wpływ na nas?? Błądzimy
w otchłani czasoprzestrzeni, nie potrafiąc kochać nikogo naprawdę przez dłuższy
okres niż rok, fascynacja naszym narkotykiem, znów samotni gdy mija, fascynujemy
się filozofią wschodu z jej potępieniem roli ego, wszystko to tylko pompuje nasze
ego do momentu, gdy pęka jak balon i stwierdzamy, że chuja to było warte, oszukując
się non stop, używki stępiają wrażliwość, tworząc fałszywą wizję postępu, ruch
postępowy prosto w dół to nasza specjalność, razem z fascynacją znikają jakiekolwiek
cele, znajdujemy się nagle w środku ogromnej przestrzeni bez kompasu, ani słońca,
które wskazałoby jakiś kierunek, punkt zaczepienia, NIC. Jesteś słoneczkiem i
altruistą, ale po jakimś czasie zauważasz, że ludzie biorą od ciebie tyle, że
nie masz już nic do dania, oddałeś całego siebie i nikt nawet tego nie zauważył,
a w chwilach, gdy jesteś słaby i nie masz energii żeby nawet ustać, oni nadal
oczekują twojego dawania, i są oburzeni, gdy nic nie otrzymują. Najbliżsi wysączają
z ciebie życie, więc mimowolnie budujesz mur, żeby się ochronić, i zza tego muru
nie możesz im później już nic dać, nawet, jeślibyś chciał. zakaz Stoisz na rozstajach
i wiesz, że bycie samemu to złe wyjście. Jednocześnie leżysz obok jedynej i momentami
wydaje się być obcym tobie ciałem. Nie wiesz, gdzie znaleźć źródło energii, które
jest niezbędne do podtrzymania miłości, ta jest wymagająca, musisz oddawać w nią
wszystko co masz, jeśli ci zostawi jakieś okruszki, to możesz poświecić zatrzymywania…się
jeszcze czemuś, ale na to potrzeba energii. Leżysz teraz pusty pod ścianą, nic
nie czujesz, wyczerpany jak bateria, i twoja miłość pyta cię o czym myślisz? Nie
rozumie, że by spłodzić myśl trzeba energii, którą zabrała, siedzi teraz silna
twoją mocą obok ciebie i wymaga, a ty zapadasz się coraz głębiej, i dzieją się
z tobą rzeczy, których wcale nie aprobujesz……….Starsza pani stojąca u bram
hotelu zażądała przepustek w postaci pieniędzy, których mieliśmy za mało, i dokumentu
stwierdzającego twoją dojrzałość, który ujrzy światło dzienne dopiero za rok (kurwa,
gdzie ja wtedy będę?), nie była jednak zbyt chciwa ani purytańska (przypomniała
sobie good ol’ times?), i wpuściła nas do jednego łoża, poczciwa stara krowa.
Teraz jest już wieczór i papierosy oraz jedzenie zatarły w moich ustach błogo-leniwo-grzybkowato-winny
smak twojej cipki z lekko metalicznym posmakiem comiesięcznych stygmat (…twoje
ciało oglądane przeze mnie z żabiej perspektywy na poziomie podwiązek na twoich
udach, piersi wypięte do przodu, ręce rozrzucone na boki w bezbronnym geście zaufania,
głowa odwrócona na bok, napięta szyja, przygryzione od czasu do czasu wargi, pulsujący
brzuch, piękna, pragnąca na parę sekund uciec od strachu, napięcia i bólu w strefę
niebytu, twoja czerwona krew plus czerń bielizny czyniąca z nas obojga nieczyste
osoby, co za kurewska biblijna bzdura, jesteśmy najczystszymi postaciami w całej
historii, zaraz po Matce Boskiej w rankingu Stolicy Papieskiej & Świętej Inkwizycji
Ltd. Wcześniej razem pod strumieniami oczyszczającej wody, białe kafelki i kontrastujące
z nimi twoje ciemne włosy i śmiejące się oczy, kochamciękochamkocham…)………..23.
urodziny, siedziałem na schodach gdzieś-tam pijąc wino samiuteńki i wróżąc z fusów
(a raczej z czarnego kota) wyszło mi, że będę żył 66 lat, czyli do 2042go, total
pogodzenie z tym faktem, ciekawe tylko, czy tak będzie naprawdę, siedząc samotnie
na schodach wypijasz butelkę i doznania całkiem inne, zero zajebki, tylko ostrość
widzenia i myślenia ci się polepsza, zadajesz se krępujące pytania, na które musisz
odpowiedzieć, bo jesteście tam tylko wy dwoje, ty i ty, więc nie uciekniesz od
odpowiedzi, 66 styka mi zupełnie, mam jeszcze 43 lata na progres……………..Słabość.
Staję z nią twarzą w twarz, gdy ledwo chodzę, płytko oddycham, i czuję, jakbym
miał złamany kręgosłup. Kłamstwa i gówno, które połknąłem sprawiają, że leżę i
nie mogę się podnieść, ani ruszyć do wyjścia. Jestem słąbym człowiekiem. Kolejne
kompromisy sprawiły, że straciłem swoją wolę i charakter. Potakiwanie. Uśmiechy.
Brak gruntu pod nogami. Oparcia. Kastracja w przebraniu altruizmu. Weakness. Nigdy
nie powiedziałem nie. Teraz krwawię. Zasłużyłem na to, potrzebowałem tego, by
zobaczyć, jakim głupcem byłem, oddając się cały w ręce osoby którą kocham. Nie
ma miłości bez egoizmu, bo jeśli kocham inną osobę bardziej od siebie, to prędzej,
czy później zniszczę siebie samego, wyrzeknę się siebie zaślepiając się przy tym,
zamykając oczy na to, co robię do tego stopnia, że to od ukochanej osoby usłyszę,
że nie mam kości. Ale odrzucę pierwsze oczywiste uczucie noża wbitego w plecy,
zamiast tego potraktuję te słowa jako przysługę, będę wdzięczny za powiedzenie
mi czegoś, przed czym tyle czasu uciekałem, ale co zawsze kryło się gdzieś w otchłani
moich myśli. To prawda. Bez uznania tego faktu nie mógłbym go zmienić. Dosyć kłamstw.
Zdychaj kurwo.


  • RSS