maras blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2001

16:0

2 komentarzy

wyobrażcie se że wam wszystko tak wychodzi jak mi: durzyna z miasta w ktorym mieszkam 16 raz zdobywa mistrzowsztwo ligi (Zepter), jedna z ulubionych kapel wydaje plyte po 6 latach milczenia (Tul), najlepszemu kumplowi rodzi sie 3-kilowy samiec (Maciek)- wszystko w przeciagu tygodnia. w nastepnym tygodniu legalizuja marihuane, dostaje pulicera za ten blog i przeprowadzam sie na najwyzsze pietro budynku chryslera.

henia

Brak komentarzy

po drodze do krakowa wpadla do mnie w odwiedziny moja mama – wporzo babka,
siedze se z nia i 2 kolesiami na mojej mecie we wrocku, popijamy kawkę, palimy fajki i wogle normalnie gadamy o wszystkim – opowiadamy jej o toolu a ona nam o farmakologii (temat zaiste zajmujacy) i jest git. Mało z kim w jej wieku i wogle w jakimkolwiek wieku mam taki kontakt, henia nie wkręca żadnego oceniania, po prostu traktuje cię jak równego partnera do rozmowy i tyle.

jest nowy Tool! co prawda tylko w stanach i na zachodzie, bo naszym rodzimym niedołęgom od szołbiznesu zajmie całe 2 tygodnie sprowadzenie płyty do sklepów (to przecież jawne śmiechy). Pewnie, ze to wkurwia ale i tak na otarcie łez mam już całą skompletowana w mp3 i jebia mnie texty fanow w stylu „nie bądź pijawką”: kupiłem bilet, wiec i tak zasiliłem kielnie bandu, a tylko debil bedzie czekal tyle czasu.

ruszyła też sfazowana stronka z inspiracjami toola – strasznie zgmatwana nawigacja, tylko dla szybkich łączy i (!) procesorów [pierwszy raz widzialem stronke, która robi mojemu prockowi (600 mhz) stuprocentowe obciążenie], ale jak macie wypasiony sprzet to warto bo to real eye candy: http://www.dissectional.com

No i tak poza tym to przede wszystkim w dzień premiery LATERALUSA (15go maja) urodził się Maciek – mój człowiek, chrześniak, i wogle wporzo facet. Jutro spotkam go pierwszy raz w życiu. TRZYMAJ SIE MACEK! Tak wogle to Macek urodził się w idy majowe a to wróży wybitną osobowość.

najpierw bielizna potem jabłko

Pod wpływem chwili napisałem
emaila do Astrud Gilberto.

zabralem sie ostatnio za kucharzenie… kolejny przepis tym razem na mleko z marihuany znajdziesz TUTAJ.

po wczorajszej bibie z mocą używek i niekulturalną ekipą mieszaną śpię se skacowany, ok. południa budzi mnie telefon od szefa, (kumacie te momenty jak trzeba w 3 sekundy się przebudzić i nie belkotać), ale jest ok, daje mi jakieś supertrudne tłumaczenie i nawijamy o pradze i maroku, mam ok szefa to fakt.

http://maras.blog.pl/

słucham se BLACK ON BOTH SIDES MOS DEFa i łzy stoją mi w oczach

bez kitu nie często masz płytę, co do której jesteś TERAZ pewien, że

przejdzie do historii i za 35 lat będzie tak samo aktualna jak dzisiaj,

słucham dalej i rozpierdala mnie na łopatki, zastanawiam się, czy

goście, którzy jakieś 35 lat temu słuchali LOVE SUPREME COLTRANEa

też czuli że to jest klasyk pomimo że płytka była wydana rok – dwa

temu, zresztą jebać czy to jest klasyk czy nie, jak coś MNIE

przyprawia o ŁZY to warto dla tego dać dupy i do widzenia.
lovesupreme.jpgmosdef_blackonbothsides.jpg

coś mnie dzisiaj wzięło na wspominki i w moim zrytym berecie zamajaczyło wspomnienie super ciastek z trawą, które kiedyś jadłem. Decyzja już powzieta – trzeba je zjesc jescze raz; diler juz skontaktowany – a TUTAJ PRZEPIS.


  • RSS